powrót na stronę główną /
tekst piosenki /
akordy /
komentarz autora /
skomentuj
Piosenka o Jacku Staszelisie
Jan Krzysztof Kelus
1975
Gdy do wojska szedł Jacek Staszelis
Tak po studiach - na rok - nie na front
Nikt nie płakał - nikt się nie weselił,
ani Ty - ani On
W kraju gdzie co rok to prorok
ciągle ten sam na portretach
w kraju, gdzie rok - to nie wyrok
Znów będzie mógł coś przeczekać
Rok - trochę więcej niż trzysta
numerów codziennych gazet
Rok - więcej niż jedna czterdziesta
tego co jeszcze się zdarzy
Nikt nie rzekł: "Miej Cię w opiece"
Nikt: "żegnaj" i nikt "naplewat'"
Pomyślał: No cóż, zostaniecie
Wy tu - a ja Tam
W czasach gdy trudno jest zdradzać
bo trzeba by najpierw uwierzyć
że dobro ojczyzny wymaga
by fizyk był przez rok był żołnierzem
Rok - trochę więcej niż trzysta
numerów codziennych gazet
Rok - więcej niż jedna czterdziesta
tego co jeszcze się zdarzy
Przez miesiąc z biletem w kieszeni
żył tak: ani tu - ani tam,
cóż w końcu podobnie żyjemy
i Ty i Ja
W świecie gdzie linią gorącą
nazywa się zwykły telefon
Gdzie dzieci dostają na gwiazdkę
pancerny transporter z rakietą
W czasach gdy trudno jest zdradzać
bo trzeba by najpierw uwierzyć
że dobro ojczyzny wymaga
by fizyk był przez rok był żołnierzem
Rok - trochę więcej niż trzysta
numerów codziennych gazet
Rok - więcej niż jedna czterdziesta
tego co jeszcze się zdarzy
Wymyślił głupiutką piosenkę
nad ranem, gdy leżał na wznak
melodię skądś chyba pamiętał,
coś... jakby tak
Boże pozwól bym potrafił
Gdy ojczyzna mnie zawoła
Zamiast piersi wypiąć dupę
BO TA NAFTA NIE JEST MOJA
Tak po studiach - na rok - nie na front
Nikt nie płakał - nikt się nie weselił,
ani Ty - ani On
W kraju gdzie co rok to prorok
ciągle ten sam na portretach
w kraju, gdzie rok - to nie wyrok
Znów będzie mógł coś przeczekać
Rok - trochę więcej niż trzysta
numerów codziennych gazet
Rok - więcej niż jedna czterdziesta
tego co jeszcze się zdarzy
Nikt nie rzekł: "Miej Cię w opiece"
Nikt: "żegnaj" i nikt "naplewat'"
Pomyślał: No cóż, zostaniecie
Wy tu - a ja Tam
W czasach gdy trudno jest zdradzać
bo trzeba by najpierw uwierzyć
że dobro ojczyzny wymaga
by fizyk był przez rok był żołnierzem
Rok - trochę więcej niż trzysta
numerów codziennych gazet
Rok - więcej niż jedna czterdziesta
tego co jeszcze się zdarzy
Przez miesiąc z biletem w kieszeni
żył tak: ani tu - ani tam,
cóż w końcu podobnie żyjemy
i Ty i Ja
W świecie gdzie linią gorącą
nazywa się zwykły telefon
Gdzie dzieci dostają na gwiazdkę
pancerny transporter z rakietą
W czasach gdy trudno jest zdradzać
bo trzeba by najpierw uwierzyć
że dobro ojczyzny wymaga
by fizyk był przez rok był żołnierzem
Rok - trochę więcej niż trzysta
numerów codziennych gazet
Rok - więcej niż jedna czterdziesta
tego co jeszcze się zdarzy
Wymyślił głupiutką piosenkę
nad ranem, gdy leżał na wznak
melodię skądś chyba pamiętał,
coś... jakby tak
Boże pozwól bym potrafił
Gdy ojczyzna mnie zawoła
Zamiast piersi wypiąć dupę
BO TA NAFTA NIE JEST MOJA
Akordy
a Gdy do wojska szedł Jacek Staszelis G d Tak po studiach - na rok - nie na front Nikt nie płakał - nikt się nie weselił, G ani Ty - ani On C W kraju gdzie co rok to prorok d ciągle ten sam na portretach w kraju, gdzie rok - to nie wyrok G Znów będzie mógł coś przeczekać C Rok - trochę więcej niż trzysta d numerów codziennych gazet Rok - więcej niż jedna czterdziesta G tego co jeszcze się zdarzyKomentarz JKK
Ostatnia strofa oczywiście na melodię "Żołnierz drogą maszerował" i oczywiście o nafcie wymyślił Tuwim.("Piosenki prawie zebrane")
- (...) natomiast Jacek Staszelis z "Piosenki o Jacku Staszelisie"...
- Był. I jest, dzięki Bogu, nadal. Sporo ode mnie młodszy. Poznaliśmy się w Tatrach. Z powodu mojej... wylewności... tylko i wyłącznie przeze mnie, przesiedział pięć miesięcy na Rakowieckiej. (...) za kompletne gówno" udostępnienie mieszkania swej ówczesnej dziewczyny na spotkanie z emisariuszką Giedroycia. (...) skończył matematykę na UW. Matematyk miał jednak o dwie sylaby za dużo, nie mieścił się w frazie, i na użytek piosenki zrobiłem z niego fizyka. Ale to jedyny niewerystyczny zabieg, cała reszta jest świętą prawdą. (...) Kleyffowi ta przyśpiewka się spodobała i śpiewał ją przy różnych okazjach tak często, że dopóki nie wydałem jej na kasecie, ludzie na ogół sądzili, że to jego, nie moje. No i dobrze, bo w sumie lepiej ją śpiewał niż ja.
(Poza państwowym monopolem - Jan Krzysztof Kelus)